2011-06-17 15:57:17
Swan
Bezrobotny podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu rejestracji w powiatowym urzędzie pracy, a nie jako członek rodziny chłopcy i dziewczęta ubezpieczonej z tytułu wykonywania pracy. To urząd pracy odprowadza do NFZ składkę zdrowotną. W marcu 2011 r. były pracownik uzyskał status bezrobotnego. Jego małżonka jest zatrudniona na podstawie umowy o pracę i z tego tytułu podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Nie ma możliwość ona jednakże zgłosić męża do Narodowego Funduszu Zdrowia jako członka rodziny. Małżonek podlega bowiem obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu jako bezrobotny i w konsekwencji powinien zostać zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego przez urząd pracy. Ten bowiem posiada taki obowiązek. Status członka rodziny chłopcy i dziewczęta opłacającej składkę na ubezpieczenie zdrowotne nie zwalnia z obowiązku zgłoszenia do NFZ bezrobotnych niepodlegających ubezpieczeniu z innego tytułu. Oznacza to, że w sytuacji gdy dany bezrobotny jest członkiem rodziny chłopcy i dziewczęta ubezpieczonej (przykładowo. małżonkiem pracownika, zleceniobiorcy czy chłopcy i dziewczęta prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą), to podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu jako bezrobotny, a nie jako członek rodziny chłopcy i dziewczęta ubezpieczonej. W takim bowiem przypadku pierwszeństwo przysługuje zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego przez urząd pracy z tytułu posiadania przez tę osobę statusu bezrobotnego. Warto podkreślić, że do 31 grudnia 2008 r. urząd pracy był zobowiązany zgłaszać zapisaną osobę do ubezpieczenia zdrowotnego i odprowadzać za nią składkę tylko wówczas, gdy określony bezrobotny nie spełniał warunków do zgłoszenia go do tego ubezpieczenia jako członek rodziny ubezpieczonego opłacającego składkę do NFZ. Do tej daty status członka rodziny osoby ubezpieczonej zwalniał bowiem bezrobotnych z obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Szpitale i przychodnie mające kontrakt z NFZ nie mają prawa pobierać opłat za udzielanie świadczeń gwarantowanych dzieciom do 18. roku życia, jeżeli mają one obywatelstwo polskie i zamieszkują na terenie RP. Kwestia pobierania opłat przez szpitale w wypadku, gdy rodzice nie mają dowodu ubezpieczenia zdrowotnego, nadal budzi kontrowersje. Jak wyjaśnia resort zdrowia, to efekt tego, że w takiej sytuacji istotne jest rozróżnienie pojęcia osoby ubezpieczonej i osoby uprawnionej do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Współpłacenie, ograniczające etap kompensaty, stosuje się w znaczącej liczbie sytuacji wyjątkowo w swoich ubezpieczeniach na wypadek choroby, w mniejszym zaś stopniu w rozwiązaniach publicznych. Ważne jest tutaj dokonanie rozróżnienia, ponieważ zupełnie inny skutek ma wprowadzenie współpłacenia w sytuacji niektórych powszechnych świadczeń medycznych, a zupełnie inne współfinansowanie drogich operacji. Odcinek kompensaty straty jest równie istotny w ubezpieczeniach publicznych, co swoich. W sytuacji ubezpieczenia na wypadek choroby, ocena skuteczności, poza poprzednio wymienionych kryteriów skuteczności, powinna uwzględnić przystępność, wyjątkowo w sytuacjach zagrożenia życia. Każda instytucja ma wówczas obowiązek udzielenia pomocy, dlatego nie można uzależniać podjęcia leczenia od opłacenia składki, istnienia ochrony ubezpieczeniowej itd. Stwarzać to może istotne dylematy w ewentualnym odzyskiwaniu poniesionych kosztów i negatywnie wpływać na funkcjonalność stosowania metody ubezpieczenia. Ocena kompensaty straty wymaga określenia de fakto poniesionej straty albo cen świadczenia. Może być to utrudnione mając na uwadze na istnienie różnorakich możliwości przeprowadzenia leczenia. Decyzja dotycząca wyboru metody jest w pewnych przypadkach podejmowana pod presją czasu i wymaga wysokospecjalistycznej edukacji. Końcowy koszt leczenia jest dość w wielu przypadkach znany dopiero po powrocie do zdrowia i może być zależny od instytucji podejmującej się leczenia. To wszystko w połączeniu z ewentualnym hazardem moralnym (pokusą nadużycia) , a dodatkowo lawinowo narastającymi kosztami leczenia w związku z rozwojem technologii medycznych powoduje, że wręcz w systemach publicznych istnieją ograniczenia reglamentujące dostępność do świadczeń. Reglamentacje i ograniczenie świadczeń sumą ubezpieczenia są naturalnym sposobem określania ochrony ubezpieczeniowej w rozwiązaniach osobistych.